• Wpisów:12103
  • Średnio co: 8 godzin
  • Ostatni wpis:dzisiaj, 16:46
  • Licznik odwiedzin:103 680 / 4538 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ogórki gruntowe <3
 

 
Dyskutujemy o posiadaniu broni. On jest totalnie za, ja totalnie przeciw. Argumenty merytoryczne nieistotne.

On: <argumenty>
Indira: <argumenty>
On: Bredzisz.
Indira: Aj. Zastanów się nad tym, jak się do mnie zwracasz, dobrze?
On: Ale wygadujesz bzdury.
Indira: Jesteś pewien, że chcesz kontynuować w tym tonie?
On: <argumenty>
Indira: Kiedy opadną z ciebie emocje, to powiedz mi tylko, czy to jest normalny ton, którym się zwracasz do ludzi, z którymi się nie zgadzasz. I czy często dziewczynom mówisz "bredzisz".
On: Ze mnie? Emocje? Hahaha. Chyba ty.

Indira się zastanawia, co z tym zrobić. Długa cisza.

On: Przepraszam, że cię uraziłem <emotki serduszkowe>
On: <linki z argumentami za bronią>

Indira nadal się zastanawia i pisze tę notkę.
  • awatar Indira: @Mothylarnia: Bo chyba wszyscy założyli, że przeprosił dla świętego spokoju. "Przepraszam, że cię uraziłem" jest wyrażeniem absolutnie uniwersalnym, pasującym do każdej sytuacji.
  • awatar Mothylarnia: Ja wiem, że bawię się w adwokata diabła, ale czemu wszyscy zakładają, że on nie wie za co przepraszał skoro zwerbalizował za co przeprasza?
  • awatar TOLA ♀: Dla mnie odpada. Za poglądy i słowa.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Zdenkowałam dziś rano jeden z dwóch kupionych rok temu niebieskich kremów Neutrogeny. Jeśli trafi się dobra promocja, to chyba kupię jeszcze raz, ale najpierw zużyję drugi.
 

 
13. Katarzyna Węglicka, Opowieści kresowe. Litwa

Taka trochę gawęda o niczym, ale nie powiem, dość inspirująca. Tylko nudnawa.
 

 
Spisywanie problemów i zagadnień ma sens.

1. Od iluś tam randek, które nie zdarzają się u mnie często, moim małym marzonkiem było dotrzeć do randki drugiej. Tu druga randka nastąpiła natychmiast, a ja nie byłam przygotowana.

2. Nie wiem, czy chcę dotrwać do randki trzeciej. Nie wiem też, czy nie chcę.

3. Nie wiem, czy podoba mi się on, czy idea, że się jemu podobam. Czy idea, że się podobam komukolwiek. Czy nadal mu się podobam. Jakkolwiek głupio to brzmi, to jest różnica między człowiekiem na tip top z randki w ciemno, a człowiekiem z rzeczywistości, i tak wiem, dotyczy to również mnie.

4. Jest też różnica między człowiekiem na żywo, a człowiekiem z internetu. Chyba wolałabym mieć kontakty z ludźmi bardziej na żywo, tak ogólnie. Brak mowy ciała i całej reszty wszystko psuje.

5. Mam sporo zastrzeżeń, ale nie wiem, na ile są to prawdziwe zastrzeżenia, a na ile to mieszanka moich marzeń, wyobrażeń, wielu lat samotności, wniosków z popełnionych błędów, planów, tego, co mi się wydaje, że chcę, tego, co mi się wydaje, że powinnam, tego, na co zasłużyłam, tego, co jestem warta, tego, co mi się wydaje, że on chce i powinien, i tak dalej.

6. A jeśli nigdy nie trafię na kogoś lepszego? A co, jeśli nie zasługuję na kogoś lepszego?

7. W sumie to tylko część tych punktów dotyczy konkretnie jego, z większością będę musiała się zmierzyć prędzej czy później, z tym czy z innym chłopakiem.

Proszę, nie zjedzcie mnie żywcem za ten wpis, to tylko rozważania.
Dla jasności, jestem świadoma wszystkich okoliczności, to nie jest tak, że mu wyłupałam wszystkie te punkty prosto z mostu, ani że podjęłam jakąś decyzję, ani że w ogóle coś myślę racjonalnego. Znaczy, racjonalnie czekam, co się zdarzy, ale mój nadaktywny i w tej chwili totalnie przebodźcowany mózg nie chce przestać myśleć. Boli mnie głowa.
Jestem też świadoma tego, że on też coś myśli i wcale nie musi to być zgodne z tym, co ja myślę.

Post może ulec edycji :)
  • awatar apres: Korzystaj. Zobacz, co będzie. Ja bym się nie spinała nawet przy pkt. 3. Fajnie się jest komuś podobać, lepiej fajnemu niż mało fajnemu, lepiej jak jest wzajemność, ale sama świadomość też jest spoko. Pozwala poczuć wiatr w żaglach, iść pewniej przez świat, szerzej się uśmiechać. Zawsze mi to dobrze robiło na głowę :D
  • awatar antybohaterka: Ciesz sie chwilą i tyle a towarzysz spacerów zawsze się przyda. Ja tez tak kiedyś rozmyślałam:P Zaryzykowalam i dobrze.
  • awatar Pantokratorka: Super, że sobie spisałaś to wszystko, ta sytuacja ewideeeentnie wyzwala uśpione rozkminki :) Dobrze jest wiedzieć, co się dzieje! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Fatalnie mi dziś.
  • awatar muu.: @Sorbet z Malin: jakie to jest relatable. Nie wiedziałam, czym jest zły humor, dopóki nie wpuściłam do mojego życia chłopów.
  • awatar Indira: @Sorbet z Malin: Napisał, nie w nim rzecz. Dwa spacery z chłopem nie zmienią mojego ponurego charakteru :)
  • awatar Sorbet z Malin: Bo ja przeważnie fatalny humor to mam tylko przez facetow
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Poszłabym ma spacer.
Kim jestem i co się ze mną dzieje?
 

 
Dziś mijają 4 tygodnie deficytu kalorycznego.

Jestem lżejsza o sześć kg.
 

 
1. BARDZO dziękuję za komentarze pod poprzednim postem :*

2. Chciałam zjeść dziś hummus kupiony kilka dni temu, niestety okazało się, że nie smakuje hummusem tylko cukrem i octem, więc chyba sama sobie zrobię w końcu.

3. Zaproponował spotkanie, więc przez Łazienki poszliśmy nad Wisłę, bulwarami doszliśmy na wysokość Starówki, zrobiliśmy jakiś milion kilometrów, czyli z sześć, z czego cztery za rękę. Zdobył się na odwagę, ja nie protestowałam. Trochę nie ogarniam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Wróciłam już dawno, ale musiałam trochę ochłonąć.

Denerwowałam się bardzo, co w połączeniu z poranną załamką wyssało ze mnie siły i byłam o krok od odwołania. Przestałam się stresować w sekundzie, w której go zobaczyłam, bo był chyba bardziej spięty ode mnie. Na randkach w ciemno rzadko się odzywam, bo wszystko, co miałabym do powiedzenia, wydaje mi się głupie, więc bardzo próbował zagadać ciszę. Na niedostatki inteligencji nie cierpi, tylko słabo się wypowiada, ale to częściowo może być kwestia nerwów. Poczucie humoru niekiedy mamy podobne, chociaż poglądy polityczno-społeczne niekoniecznie, ale nie poruszaliśmy tego tematu za bardzo, żeby nie psuć nastroju. TRZY godziny spacerowaliśmy w deszczu. Kilometrowo nie wypadło to dużo, bo w moim ślimaczym tempie to wiadomo. Był bardzo dzielny, że dotrzymał mi kroku. Bardzo się starał, tak ogólnie, i bardzo jasno mi dawał do zrozumienia, że mu się podobam. Chyba mam nadzieję na jakiś ciąg dalszy.

Bardzo jestem zmęczona i skołowana.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Nie rozumiem, co się dzieje. Jestem tak kompletnie rozbita, że nie ma jeszcze południa, a ja mam już za sobą godzinną drzemkę - ucieczkę od rzeczywistości.
  • awatar Paulin: @Happy- Go- Lucky: oo to prawda!
  • awatar Pantokratorka: Wspieramy Cię!
  • awatar Happy- Go- Lucky: A czy wczoraj nie miałaś cheat day? Syfiaste jedzenie po przerwie baardzo odbija się na samopoczuciu. Piszę z własnego doświadczenia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
1. No więc zrobiłam sobie oszukańcze popołudnie i:
a) uczucie totalnego przejedzenia nie jest takie fajne, jakie było jeszcze miesiąc temu
b) chipsy są przereklamowane i drogie
c) od miesiąca jest mi znacznie lepiej na żołądku, po co to rujnować

2. Jestem bardzo zmęczona i bardzo smutna.
3. Chciałabym, żeby już był sobotni wieczór po randce w ciemno, żebym mogła przestać się denerwować.
3a. Tak, wiem, nic takiego, daj szansę, nie denerwuj się, będzie dobrze, wszystko robisz źle, z takim nastawieniem nigdy nikogo nie znajdziesz.
  • awatar elpopo: 1. no własnie 1, bo się okazuje, że to co kusi z daleka, wcale nie jest aż takie fajne. dlatego jak kiedyś Ci mówiłam, też sobie czasem pozwalam. Np. wczoraj (wizyta rodziny) ;) A dziś już wzorowe tory. Ważne żeby jeden dzień cheata nie przekształcił się w coś większego.
  • awatar Indira: Bardzo dziękuję :)
  • awatar Pantokratorka: 1. c) <3 nowa perspektywa :) 2. przytulas :c 3. mam nadzieję, że spotkanie się uda, trzymam kciuki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Mam ochotę zrobić sobie cheat day. Albo chociaż cheat meal.
 

 
Wyszłam od fryzjera i okazało się, że pod grzywką mam oczy.
  • awatar muu.: ja za to wyszłam od fryzjera i stwierdziłam, że w poprzedniej grzywce przynajmniej wyglądałam jak człowiek.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
To trzeba nie mieć sumienia, żeby dać dzieci na osiem godzin do przedszkola i zabronić im się przytulać do pani.
Poszłam dziś na lekcję do czterolatków, no i jeden był tak wyraźnie smutny, że serce miałam w strzępach, no i jak go nie przytulić?
  • awatar apres: @Indira: no dają dzieci do przedszkola rodzice ;)
  • awatar Indira: @apres: Jakiemu rodzicowi? Źle się wyraziłam, mówię o otwarciu szkół w takim reżimie sanitarnym, a nie o rodzicach decydujących o powrocie do przedszkola.
  • awatar apres: Mnie zablokowało tylko to, że żadne, nawet 1 dziecko z Poli grupy nie wróciło. Swoją drogą, ciekawe, jak sobie radzą ci rodzice, bo w marcu była histeria, że nie mają co z dziećmi zrobić :D I wiesz, można mieć sumienie, a jednocześnie sytuację, która do pewnych kroków zmusza. I nie jest powiedziane, że takiemu rodzicowi jest łatwo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Zezwolenie na zgromadzenia oznacza powrót warszawskich spacerów, a 6. czerwca idę do kina.
 

 
Hm. Coś jakby jestem umówiona na sobotę, ale mam jakieś dziwne przeczucie, raczej nie sądzę, żeby doszło do skutku :D

Przysięgam, że nie gadam głupot i nie uprawiam autosabotażu ani nie mówię nic, co mogłoby go zrazić.




Chociaż nie powiem, kusi mnie, żeby spytać, czy naprawdę jest zainteresowany spotkaniem, bo odnoszę całkowicie przeciwne wrażenie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Tęsknię za Helem.
  • awatar Indira: @pushthebutton: Ja też <3
  • awatar pushthebutton: Ja też. I za morzem i za górami :) i kombinuje gdzie by tu choć na króciutki weekendzik skoczyć :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W sobotę zupełnie bez sensu polazłam do Rossmanna i nie zdołałam się oprzeć dwóm kosmetykom z Biotanique: maska ze ślimaka i żel-krem aloesowy. O ile smarowidło aloesowe nie może równać się z żelem od Holiki, o tyle maskę bardzo polubiłam - nie jest tłusta, ładnie pachnie i dobrze się wchłania. Czy poczyni jakieś ulepszenia na pysku? Dowiemy się w następnym odcinku.
 

 
Od paru dni pieką i swędzą mnie oczy, zwłaszcza pod koniec dnia, polazłam więc do salonu soczewkowego i pana specjalisty. Pan optometrysta z pięknymi oczami (nie wiem jak z resztą pyska, bo maseczka) znęcał się nade mną 40 minut, w wyniku czego rozluźnił mi się cały układ oczowy; moc soczewek spadła z -3.75 i -3.25 do -3.50 i -2.50!; zaczęło mi się wydawać, że jednak nie znam alfabetu.
Oczy pieką od jakiejś alergii, powiedział, że może to krople, może płyn do soczewek, a może same soczewki. Bardzo był niezadowolony, że nie pamiętałam firmy, którą miałam na sobie.
Soczewki zmienił mi na jednodniowe hydrożelowe, kazał ćwiczyć oczy, robić przerwy do gapienia się w ekran, no i oświadczył, że zrobimy okulary.
  • awatar Cielęcina: Mogą być roztocza w poduszce, ja tak miałam zawsze jak mieszkałam w domu, że wiecznie piekły mnie oczy, czasem nie wiedziałam nawet czy śpię czy nie, bo byłam przez to odrealniona
  • awatar Aurora1122: I Zosia i ja, od paru dni, cierpimy na to samo. Obwiniam pyłki :/
  • awatar Indira: @Mothylarnia: Odmawiam przyjęcia tego do wiadomości.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
10. Małgorzata Sidz, Kocie chrzciny. Lato i zima w Finlandii
11. Adam Przechrzta, Cień
12. Sławomir Koper, Wielkie Księstwo Litewskie i Inflanty
 

 
Wtem!
Może bym sobie placków ziemniaczanych usmażyła?
  • awatar Indira: @Pantokratorka: Mam taką mieszankę z Tigera, gdzie jest chili mielone i w postaci suszonych płatków. Mam też olej smakowy chili i czasem coś na nim smażę :)
  • awatar Pantokratorka: @Indira: A chili taka po prostu, papryczka pokrojona i posypana? Czy przyprawa? W sumie pomyślałam też o tym takim sosie, słodkim chili :D Aż nabrałam ochoty na takie połączenie.
  • awatar Indira: @Pantokratorka: Ja jem na słodko zazwyczaj, w sensie masa ziemniaczana jest neutralna, a po usmażeniu posypuję cukrem, ale wczoraj zjadłam z chili i solą :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Kupię jutro batata, a co.

Wczoraj kupiłam udon, ciekawe, do czego pasuje.
  • awatar Pantokratorka: @Indira: Łoo, też nie miałam pojęcia! Dzięki, dobrze wiedzieeeć :D
  • awatar muu.: cenna wiedza z tym surowym batatem :D co do udonu, to dobry jest w bulionie, warzywnym czy mięsnym, ze shiitake czy dashi (do kupienia w delikatesach azjatyckich, NIE WIEM CZY W TEJ STOLYCY MACIE TAKIE WYNALAZKI) i z różnymi cudami na wierzchu.
  • awatar Indira: @khe: I ma mało kalorii, więc jedz na zdrowie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Jest smutno i chujowo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Byłam tak ciekawa żelu do kadłuba, że nawet zwyczajowo nie odstawiłam go na półkę, tylko użyłam od razu, no i teraz pachnę czymś, co kojarzy mi się z dzieciństwem i mydłem, czymś pudrowym i słodkim, i czystym praniem, i świeżą pościelą, i jakby perfumami?
Za moich lar dziecięcych nikt nie używał ani aloesu ani niczego innego, co zawarte jest w składzie tego żelu.
A może?
  • awatar Indira: @pushthebutton: To jest żel pod prysznic All about aloe z Kontigo :) zwykły żel aloesowy też jest, ale nie kupowałam, bo mam jeszcze ten z Holika Holika.
  • awatar pushthebutton: O! Co to za żel? Bo opis zapachu brzmi bosko :) na po wieczornym prysznicu :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wiedziałam, że wizyta w Sadybie jest złym pomysłem, noale polazłam i tak, więc mam żel do mycia człowieka i szampon aloesowy, bo była promocja, a ja lubię aloes; pomarańczowo-browniową pomadkę do ust. Pomadki mam dwie i na samą myśl o ich smaku jest mi źle na duszy i żołądku. Ta jest ok, chociaż nie czuć czekolady.

Na stoisku rybnym nabyłam moją ukochaną wędzoną makrelę, no i jest różnica między tą, miękką i pachnącą, a tą z plastiku z Biedronki.

Mam też mrożoną fasolkę i chyba jutro na obiad będzie czerwone curry.
 

 
Kupiłam książkę.
Cztery.

1. O profesorowej Szczupaczyńskiej za 15 zł zamiast 30.
2. O Józefie Sigalinie za 15 zł zamiast 30.
3. Antologię niesamowitych opowieści rosyjskich za 13 zł zamiast 44.
4. Budowniczego ruin za 13 zł zamiast 35.

Kontentam.
 

 
Umówiłam się z Kubą na pizzę i nie wiem, co mnie bardziej cieszy, człowiek czy żarcie :D
  • awatar elpopo: och, ja też mam pierwsze wyjście dzis i nie wiem czy fajniejsze jest to że się spotkam czy to, że wypiję piwko :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dziś premierę miała trzecia część Smoczej straży, kontynuacji mojego ukochanego Baśnioboru, no i format elektroniczny dostępny jest przez dwa tygodnie tylko w Empiku, a dopiero potem pojawi się wszędzie indziej. W Empiku kosztuje 30 zł, więc czy kupić i mieć, czy czekać dwa tygodnie i mieć nadzieję, że będzie taniej?

Dylematy pierwszego świata.
  • awatar Indira: @Paulin: Mieć natentychmiast, wiadomo, no i zacząć czytać kiedy tylko najdzie mnie chęć :D
  • awatar Parole: Dobrze wiedzieć, bo też wyglądamy.
  • awatar Paulin: kwestia czy chcesz kupić żeby mieć, czy będziesz już chciała czytać ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
1. Nadal nie mam sandałów.
2. Na próbę za 50 zł kupiłam na allegro butki z gumeczek i żałuję, że nie doczytałam wcześniej, że nie ma zwrotu. Są za duże i za zielone, i mają za cienką podeszwę, i generalnie nie wyglądają na mnie dobrze.
3. Napisałam do LOTu z pytaniem o mój samolot. Mój rejs lipcowy jest ciągle planowany, nie został odwołany, więc bilet mogę oddać albo zgodnie z taryfą, w jakiej go kupiłam, albo ewentualnie mogą mi dać voucher do wykorzystania do 31. marca na tej samej trasie, a nowe daty muszę podać do 31. sierpnia. No albo mogę czekać z nadzieją, że zostanie odwołany, wtedy przysługuje mi wachlarz możliwości.


Muszę powiedzieć, że przerasta mnie wszystko ostatnio. Bardzo bym chciała, żeby zdarzyło się coś pozytywnego, bo nie mam już siły użerać się z rzeczywistością.
  • awatar Indira: @elpopo: Mniejsze z Lasockiego okazały się za małe. Pozostałych dwóch nie kupiłam, ponieważ po przymierzeniu iluś tam par wkurzyłam się na rzeczywistość i uznałam, że w dupie mam buty i sama sobie na złość nic nie kupię :D no ale już mi foch przeszedł i dojrzewam do zaczęcia całej zabawy od nowa...
  • awatar elpopo: a co w końcu było nie tak z tymi wybranymi trzema parami?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No więc zrobiłam krupnik i jak zwykle zapomniałam, jak bardzo kasza jęczmienna pęcznieje, no i mam garnek pełen kaszy smakującej rosołem :D
  • awatar pushthebutton: Tja... przepraszam że czytam komentarze nie skierowane do mnie... ale sens, że twoim zdaniem banał, a moim zdaniem nie dalej pozostanie ten sam I dalej nie widzę tu czepiania się
  • awatar Indira: @pushthebutton: Odpisywałam Pantokratorce, jeśli dobrze widzę. O zupach rozmawiałam też z Tiruriru, ale robiłam to prywatnie. Nie wszystko jest o tobie i do ciebie.
  • awatar pushthebutton: Czepiam się? Piszę, że tęsknie za smakiem krupniku mojego taty, ty piszesz, że to banał, a ja że nie taki banał, skoro smakuje inaczej niż mój
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›